Poznaj Sony! Subiektywny test bezlusterkowca A7R

W pierwszym dniu marca brałem udział w warsztatach SONY FOTO TEAM w Foto Gabs. Prowadził je Pan Piotr Parvi, który z Sony jest już związany od 8 lat, ale jak wspominał na początku spotkania, pracował na większości markach dostępnych na rynku.

Fotoblogia.pl

Pierwsza część warsztatów pozwoliła mi "zaznajomić się" z technologią wykorzystywaną przez Sony i nowościami dotyczącymi bezlusterkowców, bo to właśnie im były poświęcone warsztaty w głównej mierze.
Po krótkiej przerwie na ciastko i coś do picia nadszedł wyczekiwany przez wszystkich momentu testu wybranych modeli!

Mi przypadła możliwość testowania jednego z najbardziej zaawansowanych bezlusterkowców w tej klasie od Sony. Była to A7R.

Specyfikacja tego modelu jest dostępna tu.


Gdy pierwszy raz wziąłem go do ręki, miałem wrażenie, że to zabawka- coś w rodzaju klocków Lego. Komfort używania takiego aparatu jest według mnie niski, przynajmniej jak dla osoby, która fotografuje zawsze pół/profesjonalną lustrzanką. Jego gabaryty nie zachęcają do zabrania go ze sobą w najgorętsze wydarzenie w mieście. Pan Piotr zaznaczał, że zredukowana liczba przycisków ma pomóc osobom w "ogarnięciu" aparatu, niestety tu nie mogę się zgodzić bo intuicyjność menu nie przypadła mi do gustu, a w mojej 40-stce korzystam z każdego możliwego przycisku i są chwile gdy mi ich brakuje.


Kolejną rzeczą, niestety znowu na minus, jest niesamowicie czuły spust migawki, być może jestem przyzwyczajony do dwustopniowego spustu. W przypadku 7R zdjęcie robiło się zaraz po dotknięciu spustu, co po pewny czasie stało się irytujące, ale sądzę, że jest to kwestia przyzwyczajenia.
Sony A7R to bezlusterkowiec co oznacza, że w korpusie nie ma elementów odbijających obraz do wizjera- w tym przypadku wizjer jest elektroniczny (chyba jak w większości modeli Sony). Ma to swoje wady i zalety. Pomimo zapewnień, o wysokim odświeżaniu obrazu w wizjerze nadal daje się zauważać minimalne opóźnienia— być może jest to wina ogólnie tej technologi, a nie modelu. Co zasługuje na plus w wizjerze? Na pewno jest to możliwość różnych jego ustawień, choćby włączenia funkcji poziomicy.

Waga również mile zaskakuje. Po całym dniu fotografowania moim zestawem odpadają mi ręce. W tym wypadku nie miałem takiego problemu. Małe i lekki body sprawia, że podczas rodzinnego wyjazdu na pewno nie będzie Ci przeszkadzał.

Zobacz również: Sony A77 - test

Jakość zdjęć przeraża— na szczęście pozytywnie. 36mega-pikselowa, pełnoklatkowa matryca zapewnia świetne efekty, chociaż żeby obsłużyć RAW-y z tego modelu potrzebowałem karty SD 10 klasy— przy tym zestawie mogłem spokojnie fotografować, nie martwiąc się o zacinanie aparatu z powodu buforowania plików. Jednak żeby obrobić takie pliki w komputerze potrzebujemy najnowszej wersji wtyczki Camera Raw.

Oto kilka przykładowych zdjęć wykonanych tym modelem:





Podsumowanie
Co zasługuje na +
waga (lekkie, praktycznie niezauważalne body)
matryca (przekłada się na świetną jakość zdjęć)
możliwości ułatwiające pracę
Co zasługuje na -
cena (pierwsza przeszkoda dla niezaawansowanych)
zbyt czuły spust migawki
konstrukcja nieumożliwająca pewnego chwytu
mało intuicyjne menu/układ przycisków

To subiektywny test "wielbiciela" tradycyjnych cyfrowych lustrzanek.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

„Efekty uboczne” obecności człowieka w naturze w pięknym albumie Kacpra Kowalskiego Panasonic Lumix GH4 - pierwsze wrażenia i ceny [aktualizacja] Olympus OM-D E-M10 - dopracowany, rozsądny i piękny [test] Nikon ED Nikkor AF-S 35 mm f/1,8G - zdjęcia testowe Olympus Stylus 1 na nartach - subiektywny test Fujifilm X-T1 – wyrachowany profesjonalista bez lustra [test] Canon G1 X Mark II – pierwsze wrażenia Canon EOS 1200D - pierwsze wrażenia i zdjęcia Nikon Df - niesamowicie piękny i piekielnie niewygodny [test] Sprawdzamy książki fotograficzne z drukarni KrukBook Olympus OM-D E-M10 - pierwsze zdjęcia Sony RX1R - subiektywny test Olympus OM-D E-M10 - pierwsze wrażenia Fujifilm X-T1 – pierwsze wrażenia i zdjęcia Statyw Manfrotto Compact - przyjaciel tanich linii lotniczych [test] 3 w 1, czyli Olloclip - poręczny obiektyw do smartfonów [test] Nikon 1 AW1 - bezlusterkowy twardziel [test] Sony RX10 sprawi, że zapomnisz o wymiennych obiektywach [test] Sony Cyber-shot RX10 - zdjęcia testowe Sony Cybershot DSC QX-100 - jeszcze nie teraz [test] Nikon D5300 - solidny krok naprzód [test] Sony A7 - pełnoklatkowy bezlusterkowiec pełen kontrastów [test] Wacom Cintiq 13HD - dotyk jeszcze bliżej [test] Nikon D610 - ale to już było [test]

Popularne w tym tygodniu:

Huion Inspiroy Q11K - obiecujący, duży i niedrogi tablet z dalekiego wschodu [test] Voigtländer 21 mm f/4 Color Skopar P-Typ, czyli małe zaskoczenie [test] SanDisk Extreme 510 Portable SSD 480 GB - test przenośnego dysku, który wytrzyma zalanie i upadki Olympus TG-5 - wakacyjny test. Twardziel na sterydach: z filmami 4K i zapisem RAW